Wczoraj sobie troszkę więcej poleciałem( 178km :lol: ) i pomyślałem że przy tej okazji troszkę bębny sobie przypiłuje.Przy tej prędkości powoli zaczynam dociskać ręczny a tu skodzianka ma takie dziwne drgania na całej budzie, o dziwo pod pedałem hamulca i na kierownicy nic się nie dzieje.Po puszczeniu ręcznego jest norma, i znowu po zaciąganiu ręcznego znowu te drgania budą.Rok temu zmieniałem szczęki ,chociaż stare też były w miare i wszystko w bębnach było ok.Może tak ma być w tych bębnach? miał może ktoś cośik takiego?
mam to samo i nawet przy 120 to czuje ale dopiero po chwili i po mocnym zaciągnieciu ręcznego ( bez blokowania) ale wczesniej tego nie było. Pewnie jakies nie równomierne zuzycie daje znać o sobie
Miałem dziś trochę czasu i jeszcze raz trochę podiagnozowałem sobie.I wywnioskowałem z tego że jednak bębny będą odpowiedzialne za drgania na kierownicy i na pedale.Nie wiem jakim cudem i nie chcę mówić na 100% ale jak wymienię jeszcze raz szczęki i przetocze bębny to wtedy dopiero zobaczę.Jak jechałem tak nawet 120 i lekko zaczynałem hamować ręcznym to zaczynało trochę budo trzęść i jednak przenosiło się to na kierownice i o dziwo na pedał hamulca.Nie chce mi się wieżyć że bębny były by odpowiedzialne za moje poszukiwanie usterki które od roku szukam( lekkie drgania kierownicy i pedału hamulca) no ale kto wie.Jak zmienie to zobaczymy.
hehe, mój znajomy zaciągnoł kiedyś w czsie jazdy w peugocie 307, Hołek auto miał do kasacji, na szczęście wyszedł z tego bez większych obrażeń, auto i słup niestety nie :diabelski_usmiech
Komentarz